Wciągające

Okładka książki Piąta ofiara

Mniej więcej rok temu przeczytałam „Czwartą małpę” tego autora. Uznałam, że jest świetną książką. A ta jest jeszcze lepsza. Kiedy zaczęłam czytać i słuchać, to nie mogłam się oderwać. W „Czwartej małpie” psychopatyczny morderca Anson Bishop nie zostaje schwytany, a ścigający go detektyw Sam Porter ma mnóstwo własnych problemów i demonów. Sam bardzo chce Bishopa złapać i ukarać, to jego obsesja. Ale i Bishop bardzo interesuje się detektywem, wręcz wodzi go za nos i chce doprowadzić do spotkania, na swoich warunkach rzecz jasna. Oczywiście po drodze jest mnóstwo trupów, jeszcze więcej zagadek i zwrotów akcji. Różne są różne gusta i nie każdemu może się podobać taki styl pisania, ale według mnie jest to książka rewelacyjna. Na dodatek zakończenie pozostawia większość zagadek nie do końca rozwiązanych, część się rozwiązuje, ale podejrzewam, że autor trochę nas zwodzi i te rozwiązania w kolejnej części okażą się zupełnie inne. Już się nie mogę doczekać trzeciej części. Oby autor mnie nie rozczarował.

W zasadzie to nie do końca potrafię powiedzieć, czy to typowy kryminał, czy thriller psychologiczny. Raczej taka mieszanka, pół na pół. I chyba dzięki temu tak bardzo mi się podobało, bo typowe thrillery są dla mnie zbyt mocne. A zwykłe kryminały już mnie znacznie mniej poruszają niż kiedyś. Wręcz za szybko odgaduję mordercę i po zabawie. A w tej książce naprawdę dość trudno niemal do ostatniej strony zrozumieć co się dzieje. A może to tylko ja taka nierozgarnięta jestem.

Ciekawa jestem Waszych opinii. Bo książkę naprawdę polecam. Inteligentna, świetnie napisana, jedna z lepszych, które ostatnio czytałam. W skali od 1 do 6 dałabym solidne 6 z wykrzyknikiem.