Chaos

Uciekam od chaosu w próbę uporządkowania świata. Układam zdarzenia, układam łzy, układam małe radości. To moje centrum , od niego biegną niteczki do codzienności. Zaczepiam te wszystkie drobiazgi, przesuwam jeden za drugim jak koraliki na sznurku. Sznurek jest mocny, koraliki kruche, delikatne. Łatwo zniszczyć jednym nieostrożnym ruchem, łatwo rozbić na drobinki takie, że i z mocną lupą nie dostrzeże się ich, kiedy wpadną pomiędzy szpary w tęczy. Ale mozolnie jak Kopciuszek, jak najcierpliwsza mróweczka próbuję je poskładać. Nie zawsze do siebie pasują, w tej mnogości czasem nie dam rady dopasować idealnie. Te niedopasowane też bywają ciekawe, tworzy się z nich coś nowego, innego. Zdarza się, że nawet mi się podoba.

Chaos to mnóstwo nowych możliwości. Mogę sobie wybrać z tego koszyka, co mi potrzebne, według własnego uznania. Czy uda mi się tak poskładać elementy, żeby dały harmonijną całość? Raczej wątpię. Jeszcze mi bardzo daleko do takich umiejętności. Ale przecież przynajmniej próbować mogę. Choć jest we mnie dużo rozedrgania, niepewności, to staram się to wszystko wyrzucać- niepotrzebne, przeszkadzające, wybijające z rytmu. A ja sobie dążę do ideału, tej mojej nieszczęsnej perfekcyjności. Trudno się pozbyć starych przyzwyczajeń Trudno na nowo nauczyć się świata, siebie, wypracować odruchy korzystniejsze w tym nowym, mniej perfekcyjnym świecie. Ale muszę. Inaczej zrobię się całkiem przezroczysta, nieistotna, rozmyję w godzinach przed świtem i zniknę wśród prozy życia. A mnie się marzy jeszcze chwila poezji w nim. Wiem, można się pośmiać, powiedzieć, że to nie marzenia a mrzonki, że w tym wieku to już nie wypada nawet tak myśleć, a pisać to już w ogóle. Ale chcę. Chcę zobaczyć jak z chaosu, jak klocek za klockiem, cegła za cegłą- coś się buduje. Coś, co daje mi satysfakcję, z czego mogę się cieszyć, bo to moje, własne, wyczekane. A potem usiąść z kubkiem kawy, przytulić i po prostu być

3 uwagi do wpisu “Chaos

  1. Tak, to poezja, ale moim zdaniem potrząsaj nie jest wrogiem chaosu. Ciężko jest składać cokolwiek od nowa, bo jak zatrzeć ślady po poprzednim skladaniu. Wiek nie jest wyznacznikiem i nigdy nie będzie. Niektórzy nigdy nie dorastają, a inni nigdy nie są dziećmi. 😘
    Ważnym wydaj mi się tylko to aby nie cofać się bez koniecznosci!

    Polubienie

  2. Aguś, pięknie to ujęłaś 🙂 Niech Ci się wszystko spełni, wróci na takie miejsce, jakie temu czemuś wyznaczysz i niech okruchy tęczy opromieniają każdy dzień.
    O, jak weszłam w klimat 🙂 Buziaki 🙂 🙂 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s