Bałwanek

Moja działka w tym roku jeszcze zbyt wiele plonów mi nie dała, bo na razie to muszę ją po prostu uporządkować. Ale wiosną mama przywiozła mi 4 sadzonki dyni, które urosły im w kompostowniku po wyrzuceniu resztek. Wsadziłam je do ziemi, rosły sobie i rosły, nawet kwiatów miały sporo, tylko jakoś nie kwapiły się do wytwarzania owoców. W sumie myślałam, że nic z nich nie będzie, ale w końcu pojawiło się kilka zawiązków i jesienna porą zebrałam trzy dynie. A rozmiary ich były różne, co wzbudziło pewne skojarzenie zakończone wykonaniem dyniowego bałwanka. Nie utrzymał się on długo, mimo że materiał dyniowy jest trwalszy od śniegu, ponieważ głowa dość szybko posłużyła do ugotowania przepysznej rozgrzewającej zupy dyniowej. Gotowałam takową pierwszy raz w życiu, bo jakoś nie było u nas nigdy dyniowej tradycji. Ale teraz już będzie, bo zasmakowała mi bardzo

A teraz zastanawiam się, jak tu przerobić pozostałe dary ogródka i jesieni. Na pewno nie skuszę się na ozdoby halloweenowe, bo takiej tradycji również nie mam w zwyczaju kultywować (prosta dziewczyna ze wsi jestem i takie wielkomiejskie i zagraniczne cuda i dziwy nie miały u nas miejsca). Może w zalewie, może jakiś dżemik, a może po prostu mus typu przecier do cieszenia się smakiem w długie zimowe wieczory? Jeśli macie coś smacznego w swoich domowych tradycjach to poproszę o informację i z góry dziękuję.

12 uwag do wpisu “Bałwanek

  1. Witaj, mam przyjaciółkę w Australii. Tam dyni jedzą sporo. Okazuje się, że aby z dyni ugotować dobrą zupkę, dynię należy upiec. Kroję dynię (bez tego miąższu z pestkami) na kawałki do upieczenia. Na blachę, może być jeden kawałek na drugim. Piecze się to dowolnie. Krócej, dłużej, a kończy się jak zauważalne są zbrązowienia. Mogą być nawet lekkie przypalenia. Trzymamy w piekarniku do ostudzenia. Ja lubię jak kawałki są jeszcze ciepłe. Taka cieplarniana jestem:)) Oddzielamy skórkę.Wycinamy przypalenia. Takie kawałki które nie zmieszczą się do maszynki do mięsa jeszcze podzielimy na mniejsze. Maszynka na blat i mielimy. Mimo pieczenia nie próbujemy blenderem, nie pójdzie. Mamy taką gotową pulpę dyniową. Jemy, mrozimy. Można wekować, jednak aby w dyni nie wyhodować patogenów trzeba kilka dni pasteryzować. Ja nadmiar (ha ha dynia o wadze 10-15 kg nie do przejedzenia na raz) mrożę. Zimą biorę rosołek, dorzucam paczkę dyni, przyprawiam tym czym lubię. W moim wypadku przesmażony (na oleju, maśle) czosnek, curry i sól. Wszystkie dziewczyny w mojej rodzinie lubią dostać w prezencie woreczek dyni. Pracy na raz po kokardkę. Ale warto:) A jak się zastanowić, to właśnie warzywa obsmażone zawsze podnoszą walory smakowe. Obieranie, dzielenie i mielenie po upieczeniu jest prostsze z powodu zmiękczenia. Dynia w kostkach zajmuje więcej miejsca w zamrażarce. Najtrudniej dynię przygotować do pieczenia. Lubię tu zaglądać, ale chyba pierwszy raz piszę komentarz :)) Pozdrawiam Ela

    Polubienie

    1. Dynia, odrobina ziemniaków i marchewki, trochę cebuli- ugotowane w bulionie warzywnym, zmiksowane, doprawiłam curry, kurkumą, pieprzem, do tego trochę startego imbiru i sporo mleczka kokosowego. Kompilacja kilku przepisów z internetu. Chyba smakowało, bo cały gar zjedzony.

      Polubione przez 1 osoba

  2. Polecam dżem z dyni u gruszek. Smak nieoczywisty ale naleśniki z dyniowym dżemem to pyszota. Można też ugotować,zmiksować i zamrozić pulpę w małych porcjach. Idealna potem do piernika dyniowego albo zupy. Pyszne też są pierogi z dynią i serem feta.

    Polubienie

    1. Przepisy widziałam na dynię z pomarańczą, poszukam i na taki z gruszką (uwielbiam gruszki!). Pierogi- hmmm, gdyby nie trzeba było zagniatać ciasta, wałkować, lepić- to pewnie tak, ale ciut za leniwa jestem, choć kto wie?

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s