Regionalizmy

Jezu, ufam dla ciebie'. Podlasie to też Polska, tylko trochę inna. Wiem, bo  jestem z Podlasia [MEMY]

W trakcie naszych rozmów świąteczno- rodzinnych, chwilami przysłuchiwałam się im nieco z boku i tak lekko się śmiałam w duchu. Wydawałoby się, że wszyscy mówimy poprawną polszczyzną, a przynajmniej się staramy. Ale co chwilę słyszałam „dla mnie” i „o tak o”- z akcentem na to drugie o. Podlaskiego śpiewnego zaciągania nie słyszę, bo wydaje mi się (DLA MNIE SIĘ WYDAJE!) to normalną melodią mówienia, ale wystarczy nagrać- oj, słychać. Podejrzewam, że przy bezpośredniej rozmowie z osobami z innego regionu- one też to słyszą, tak jak ja u nich nieco inny akcent. Ależ podoba mi się (DLA MNIE SIĘ PODOBA!) taka różnorodność. Pamiętam z dzieciństwa i okresu nastoletniego, kiedy jeszcze mieszkałam na wsi- tam się mówiło gwarą będącą mieszanką polskiego, rosyjskiego i białoruskiego- tak zwanym prostym językiem. Bardzo to oryginalny język, zupełnie jednak inny niż ten w okolicach Hajnówki czy Bielska Podlaskiego (tam jest więcej białoruskiego). Sama nie umiem mówić tą gwarą, ale rozumiem nadal. Sporo jest słów, które w innych regionach pewnie byłyby nieco niezrozumiałe (wiecie co to jest apałonik?- a właśnie to zginęło mamie po moim urzędowaniu w kuchni)