Komplement

Niemal na zakończenie pracy zostałam „zastrzelona” komplementem. Jedna z moich dozgonnych wielbicielek, pani lat niemal 80, miała dylemat, dlaczego nie może przytyć. Bo chciałaby, bo lubi jak kobieta jest taka okrąglejsza, ma trochę ciałka, coś w biodrach i biuście. Na przykład tak jak ja. Dobrze, że byłam w maseczce i mam nadzieję, że nie było widać mojego uśmiechu wręcz dookoła głowy. Z przeszłości podobne „komplementy”, które usłyszałam, to było na przykład- „chyba dobrze zarabia i ma co jeść, bo ostatnio przytyła” albo „a przytyła tak czy może w ciąży?”. Cóż- wiem jak wyglądam, więc nie dotyka mnie owa bezpośredniość specjalnie, ale zastanawiam się czasem, jakie tak naprawdę mają intencje osoby w ten sposób pytające. A ów komplement wpasował się doskonale we wpis na blogu ms.blond (wybacz, że podkradam temat, ale tak wypadło). Z tą wagą to nie jest prosto. Niby wiadomo co się powinno robić, jak jeść, ile ruszać, a za mało konsekwencji w działaniach i szlag wszystko trafia. W ostatnim czasie jest wielki bum! na wspomaganie farmakologiczne odchudzania. Żeby być uczciwą wobec osób chcących zrzucić trochę kilogramów, informuję o możliwościach stosowania leków, ale- po pierwsze są niestety dość drogie, po drugie w formie mało przyjemnej do stosowania (zastrzyki), a po trzecie- dostępne niemal jak cukier czyli trzeba polować i to już od dłuższego czasu. Poza tym mam wrażenie, że osoby, które już się na to leczenie zdecydują, to uważają, że cała reszta jest nieważna i niepotrzebna , lek ma załatwić wszystko. A potem jest rozczarowanie. Tak naprawdę nie ma jednego dobrego sposobu, działanie powinno być kompleksowe i długofalowe. Tym bardziej, że zazwyczaj szybko i w miarę łatwo gubi się pierwsze 10% wagi, a potem bywa opornie. Mimo to ta zmiana stylu życia, racjonalne żywienie i aktywność mają za zadanie nie tylko obniżyć wagę, ale przede wszystkim poprawić stan zdrowia. Niby to wszystko rzeczy oczywiste, ale jakże trudno sobie z tym poradzić. I wytrwać zgodnie z wytycznymi. Ale wszystkim walczącym życzę sukcesów i cierpliwości. Nie od razu Kraków zbudowano