Postrach

„Lipiec nie miał litości, walił słońcem z błękitnego nieba z pasją szaleńca, topił asfalty, nagrzewał samochody, pozbawiał ziemię każdego grama wilgoci”. Może raczej taki był sierpień, ale reszta się zgadza. Choć i tak przy dzisiejszej pogodzie (deszcz i odczuwalne 7 stopni- brrr), to już tylko wspomnienie, bardzo odległe. Niedzielne plany zweryfikowała pogoda i z wycieczkowych zmieniły się na kocykowo- książkowe. Czyli dobry moment, żeby przeczytać najnowszy thriller kryminalny Michała Śmielaka „Postrach”. Premiera była kilka dni temu, a ja wcześniej nie mogłam się za nią zabrać, ale teraz to było od wczoraj czytanie na jednym oddechu. Oj, jakie to dobre. Oj, jaka szkoda, że tak szybko przeczytałam… Myślałam, że „Pomruk” był rewelacyjny, ale „Postrach” jednak go przebił. Aż się boję pomyśleć, co będzie w następnej książce i oby pojawiła się ona jak najszybciej- chyba nie miałabym nic przeciwko, żeby pan Michał narzucił sobie tempo pisania jak pewien inny znany i bardzo płodny polski autor kryminałów. Zwłaszcza jeśli poziom będzie właśnie taki jak teraz.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie 1004042-352x500.jpg

„Dziś normalność spakowała walizki i udała się na dalekie wakacje”. A przynajmniej tak się stało w przypadku sześciu bogatych rodzin, które dotknęła tragedia- sześć 17- latek znika w środku nocy ze strzeżonych domów. W końcu sprawca nazywany Postrachem wpada w ręce policji, ale twierdzi, że ktoś go wrabia, choć i tak nie jest niewiniątkiem. Jak jest naprawdę? Ponieważ rodzice dziewczyn nie do końca wierzą w działanie wymiaru sprawiedliwości, zatrudniają pewien duet, który ma dostarczyć im Postracha w celu własnoręcznego wymierzenia tejże sprawiedliwości. Tylko nic nie idzie zgodnie z planem. Postrach znika, a rok później koszmar powraca.

„Gdzie łez jest więcej niż oddechów”- porwane dziewczyny miały młodsze rodzeństwo. Rok później śledztwo w sprawie Postracha lub jego naśladowcy przyspiesza- zamordowana zostaje młodsza siostra jednej z wcześniejszych ofiar, a potem kolejna i jeszcze jedna. Śledztwem kieruje komisarz Robert Murawski, który do swojego zespołu dołącza Igę Ziemną zazwyczaj nazywaną Gleba. Bardzo mądra, bystra dziewczyna, która też ma swoje demony. A w przeszłości niezbyt przyjemne spotkanie z komisarzem Murawskim, który poza tym, że może jest i dobrym śledczym, to w życiu prywatnym jest alkoholikiem i gwałcicielem. Ale Iga potrafi oddzielić sprawy prywatne od służbowych i współpracuje z komisarzem, choć bacznie mu się przygląda. Śledztwo trwa, wydaje się, że Postrach kpi sobie z policji, a zagrożenie jest coraz bliżej kolejnej nastolatki.

W pewnym momencie czytania już mi się wydawało, że rozszyfrowałam, kto jest Postrachem. Potem zaczęło mi się wydawać, że jednak to niemożliwe. Na koniec okazało się, że zgadłam, choć kilka szczegółów nie do końca zostało wyjaśnionych albo ja nie umiałam sobie ich wyjaśnić. Może jak mi się już wszystko poukłada w głowie, to dojdę do jakiegoś sensownego wniosku. A może autor w którejś kolejnej książce coś podpowie? Bo na przykład tu pojawia się znany z „Wnyków” Kosma Ejcherst, więc może doczekam się kontynuacji losów bohaterów. A tak w ogóle to bardzo mi się podoba, kiedy w książce pojawia się ktoś z innej książki, na dodatek ktoś, kogo polubiłam.

Teraz chyba musze chwilę odpocząć przed sięgnięciem po następną pozycję, bo mam ich kilka równie emocjonujących. A w kolejce do opowiedzenia jest kilka innych, które przeczytałam lub posłuchałam w ciągu ostatniego miesiąca, bo jakoś mam problem z regularnością pisania. Ale może się wkrótce poprawię?