Lepiej być nie może

Staroć, ale jak wiele innych filmów- słyszałam o nim, chciałam obejrzeć, ale dotychczas nie było okazji. Aż w końcu trafił się kawałek wolnego wieczoru, po skończeniu jednej, a przed rozpoczęciem kolejnej książki i poświęciłam ten czas na obejrzenie filmu, akurat tego.

Jack Nicholson gra poczytnego pisarza romansów Melvina, który na co dzień cierpi na nerwicę natręctw, jest nieprzyjemny, arogancki i gburowaty, nikt go nie lubi, wydaje się, że i on nienawidzi całego świata. Zwłaszcza z jednym ze swoich sąsiadów, malarzem Simonem, toczy wieczną wojnę- Simon ma paskudnego psa i jest homoseksualistą. Jedyną osobą, która toleruje Melvina i wydaje się być odporna na jego zachowanie jest kelnerka Carol. Pewnego dnia Simon trafia do szpitala, a Melvin musi zaopiekować się jego psem, na dodatek Carol zwalnia się z pracy, bo jej syn jest chory na astmę. Życie Melvina przewraca się do góry nogami, a on sam nieświadomie (a może trochę świadomie?) zmienia się na lepsze, a nawet powoli poddaje się nieznanym dotąd uczuciom.

Może nie odnotowywałabym obejrzenia tego filmu, gdyby nie dwa fragmenty, które baaardzo mi się spodobały i chwyciły za serce

Dialog Carol z Melvinem przy kolacji:

-Powiedz mi komplement. Potrzebuję go. Szybko. Komplement to miłe słowa na temat drugiej osoby.

– Sprawiasz, że chcę być lepszym człowiekiem

-To chyba najpiękniejszy komplement mojego życia.

Oj, chciałabym usłyszeć kiedyś taki komplement…

A drugi fragment, na koniec filmu- kiedy Melvin mówi do Carol, jak bardzo mu na niej zależy:

„Mogę być jedyną osoba na świecie, która wie, że jesteś najwspanialsza. Jedyną osobą, która dostrzega jak niezwykła jesteś we wszystkim co robisz, jak radzisz sobie ze Spencerem, jak każde Twoje słowo odzwierciedla to co myślisz, a zawsze myślisz o tym jak być uczciwą i dobrą. Większość ludzi tego w tobie nie dostrzega. A to że ja to dostrzegam, sprawia, że jestem zadowolony z siebie”. To też jest bardzo wzruszające. I mimo, że tak naprawdę Melvin jest bardzo egocentryczny, to jednak wychodzi ze swojej skorupy. Mówi o sobie, ale w ten sposób pokazuje, jak ważna jest Carol. Zatęskniłam za takim uczuciem, za okazywaniem komuś, jak bardzo jest ważny i potrzebny