Addio pomidory

Minął sierpień minął wrzesień znów październik i ta jesień
Rozpostarła melancholii mglisty woal
Nie żałuję letnich dzionków róż poziomek i skowronków
Lecz jednego jedynego jest mi żal

Addio pomidory addio ulubione
Słoneczka zachodzące za mój zimowy stół
Nadchodzą znów wieczory sałatki niejedzonej
Tęsknoty dojmującej i łzy przełkniętej wpół

Przy sobocie, dniu wolnym i na szczęście w miarę pogodnym (choć zapowiadano przelotne deszcze, ale prognoza nie sprawdziła się), przy wydatnej pomocy rodziców, niemal zakończyłam sezon działkowy. Oczywiście pracy jeszcze zostało sporo, ale to co najważniejsze i najpilniejsze przed zimą zostało zrobione. Teraz tylko trzeba przekopać grządki, ale to pewnie będzie zadanie dla Matiego, kiedy przyjedzie na najbliższą przepustkę. No i można powoli zacząć planować, co i gdzie zasiać wiosną, pomyśleć w jaki sposób zagospodarować kilka miejsc, które jeszcze leżały odłogiem. I powspominać jak to było latem. A było cudnie. Owszem, trochę pracy to wymagało, ale naprawdę nie czułam się nią zmęczona. To była czysta przyjemność. A wszystkie owoce i warzywa zrywane wprost z grządki lub krzaczka cieszyły podwójnie. Kwiaty, które wydawało mi się początkowo, że w ogóle nie urosną, cieszyły aż do teraz. Ostatnie kwiaty słonecznika przyniosłam do domu dzisiaj- przez kilka dni porozświetlają mi szarą rzeczywistość.

Do pełnego zagospodarowania mojego raju jeszcze wiele brakuje. Ale mnie się nie spieszy. Za to mojej mamie jak najbardziej. Dziś przywiozła mi kolejne kwiaty do posadzenia- wystarczy że mimochodem wspomnę, że coś mi się podoba, to natychmiast przy najbliższej okazji przywozi mi coś ze swoich bogatych zasobów. No, ale rodzice mają działkę od niemal 30 lat a mama też kocha roślinki. Dziś dostałam sadzonki werbeny patagońskiej i trzmieliny.

A ja cieszę się jak dziecko z każdej chwili tam spędzonej. I tylko jednego żałuję- że dopiero teraz odważyłam się na spełnienia swojego marzenia sprzed lat. Bo gdybym zrobiła to te kilka lat temu… Ale nie ma co gdybać. Ważne jest to co dzieje się teraz.

Reklama

4 uwagi do wpisu “Addio pomidory

  1. Działka to fajna rzecz, choć wymaga wiele pracy i pieniędzy. Zastanawiam się każdej jesieni, czy wartość zbiorów przewyższyła wartość wydatków:) A bo to podatek, nawozy, narzędzia, sadzonki, nasiona, ochrona roślin, no i ogrom swojej pracy. Chyba byłoby taniej kupić warzywa w sklepie, a mimo to, już 10 lat uprawiam je na działce:)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s