
Buch – jak gorąco!
Uch – jak gorąco!
Puff – jak gorąco!
Uff – jak gorąco!
Oj, grzeje dziś niemiłosiernie. Rano skoczyłam na działkę, póki jeszcze dało się wytrzymać. A potem zaległam w pokoju z dużą ilością zimnej wody pod ręką. Obiad też zimny- chłodnik i dość. Po południu moi biedni chłopcy poszli do pracy (sami chcieli)- jeden do noszenia kajaków, drugi do recepcji pola namiotowego. A ja się sobie lenię i zastanawiam, co lepiej byłoby kupić- klimatyzator czy wentylator kolumnowy. Bo przecież to nie koniec gorących dni, jakoś je przetrwać trzeba.

Leave a Reply