Zwracanie się do teściowej w bezpośredniej rozmowie zazwyczaj sprawia synowym kłopoty . \”Mama\” to tak niekoniecznie łatwo przechodzi przez gardło, zwłaszcza na początku, \”pani\” już nie bardzo wypada, skoro jesteśmy rodziną, choć zdarza się taka forma. Można bezosobowo lub w trzeciej osobie- \”czy mama chciałaby/ mogłaby\”- niby brzmi znośnie, ale nieco dziwnie. Można przejść \”na Ty\”, zwłaszcza w nowocześniejszych rodzinach. A można mówić \”teściowo\”, choć to akurat jak dla mnie brzmi niesamowicie śmiesznie.
Z własnych doświadczeń pamiętam, że dość długo ciężko mi się było przełamać, ale teściowa była delikatna i nie naciskała. Szybciej udało mi się z teściem, ale w końcu i teściowa doczekała się. Nawet obecnie, wiele lat po rozwodzie, kontakty z teściową utrzymujemy na stopie bardzo bezpośredniej i bliskiej, może dziwnie to brzmi, ale nadal mówię do niej \”mamo\”. Za to teraz sama jestem teściową, już niemal od 2 lat. Synowa bezpośrednio po ślubie mówiła do mnie na \”pani\”, potem mimochodem w jakiejś rozmowie zapytała jak ma się do mnie zwracać- zaproponowałam przejście \”na ty\” jeśli jej to odpowiada lub jakąkolwiek inną formę, która by jej pasowała. Z jej rodzicami jesteśmy po imieniu, mimo że zazwyczaj dość ciężko mi się integruje z ludźmi. Przez cały ten czas jakoś bezpośrednich rozmów nie było za dużo, więc temat zwracania się umarł śmiercią naturalną
Tymczasem w sobotę synowa była poza domem, miała do mnie ważne pytanie, a nie mogła porozmawiać ze mną przez Kubę, jak to zazwyczaj bywało. Zadzwoniła i usłyszałam- a teściowa to chyba była na urlopie. Zatkało mnie, bo nie do końca zrozumiałam o kogo chodzi, w pierwszej chwili myślałam, że nie o mnie, a o MOJĄ teściową. Ale nie- chodziło o mnie. W czasie rozmowy jeszcze ze dwa razy usłyszałam o sobie \”teściowa\”. Śmiać mi się chciało straszliwie, ledwie zachowałam powagę. Biedna ta moja synowa, zobaczymy jak to się dalej rozwinie…


Leave a Reply