• Solejukowa

    Dawno mnie tu nie było i w zasadzie dziś też nie mam za wiele czasu na pisanie, ale jakoś tak mnie natchnęło. Chyba też trochę głupawka ze stresu dopadła. Jutro jadę do Warszawy na promocję oficerską Matiego. Dziś był dzień przygotowań- fryzjer, paznokcie. O ile do fryzjera chadzam regularnie, bo trzeba konkretnie zamaskować siwiznę, to… Read more

  • Magister inżynier

    Wiem, wiem, dawno nie pisałam, uzbierało mi się dużo spraw, o których chciałabym poopowiadać, ale czasu i chęci jakoś mało. Ale pochwalić się muszę. Dziś Mati obronił prace magisterską, o tytule niestety nie mam pojęcia, zbyt skomplikowany (coś o obronie przeciwlotniczej, wykrywaniu celów i tym podobne). Zaliczone na pięć, całość studiów ostatecznie na 4,5. Jeszcze… Read more

  • Trzynastego, nie piątek

    Zazwyczaj nie zwracam uwagi na takie przesądy, trzynastego, piątek czy nie, nie miało to dotychczas wpływu. Ale dziś była kumulacja nieprzyjemności. W pracy mnóstwo zawirowań, po aktualizacji programu nijak nie mogłam wystawić części recept, po prostu niektóre generowały komunikat o błędzie i nic się nie dało zrobić. A to jednak rodzi trochę frustracji- ja się… Read more

  • Doczekałam do kolejnego koncertu- Michał Bajor. Kolejny wykonawca, którego słucham od czasów licealnych. Chyba w II klasie kupiłam swoją pierwszą płytę winylową, wtedy jeszcze nie znałam tego wykonawcy, ale czasy były takie, że kupowało się co było. Kupiłam, posłuchałam i przepadłam. Na koncercie pana Michała byłam już po raz trzeci. I była moja najulubieńsza piosenka-… Read more

  • To jedna z moich ulubionych fraz z twórczości Cohena. Jedna z wielu, bardzo wielu. A ja tak lubię Cohena… Od czasów licealnych- wcześniej nie miałam nawet szans na poznanie jego twórczości. Zapadła wieś, gdzie spędziłam dzieciństwo, nie dawała szans na cokolwiek. Lata osiemdziesiąte. Radio, o ile odbierało bez trzeszczenia, telewizja- w porywach dwa programy, biblioteka,… Read more